Patrol87
Patrol87.blog.interia.pl
<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
Księga gości
 
O mnie
Patrol87
24
,
tam mój dom, gdzie serce moje
Słówko o mnie
nie będę za wiele pisał bo nie ma o czym... mogę napisać co w życiu miałem bo o tym prościej pisać... a co teraz mam?? wspomnień nikt mi nie odbierze
Zobacz mój profil
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
3699
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
89
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
27
Skontaktuj się
Temat:
Treść:
Podpis:
E-mail:
 
Archiwum
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Notki
2009-02-28 i stało się dziś (stało się) co miało dziś się stać
Cztery puste ściany, ja lekko pijany
To jest Polska, nie produkcja Stany Zjednoczone.

Pozwoliłem sobie zacząć od piosenki udanego wg mnie duetu Markowska & Sycha.

Od ostatniej notki minął prawie rok.

To, co wokół smutno mnie nastraja.
Niepotrzebnych myśli natłok w głowie mam.

Za dużo człowiek wspomina, choć o ciężkich kiedyś dla mnie sytuacjach już potrafię mówić bez emocji. Wiele ludzi powie: "Nie mozliwe, przecież musiało sie coś dziać w Twoim życiu".
Na mysł przychodzi mi krótki monolog do pewnej osoby: (pisanny nie tak dawno)

01:38:26 patrol87 (3388789)
pewna osoba polecila mi wczoraj lekture nowego czlowieka thomasa mertona
01:38:34 patrol87 (3388789)
zajebisty cytam tam wyrwalem
01:47:12 patrol87 (3388789)
czym jest zycie?? Jest czyms znacznie wiecej niz oddechem w nozdrzach, krwia tetniaca w zylach, reakcja na fizyczne bodzce. Owszem, wszystko to sa rzeczy istotne dla ludzkiego zycia, lecz same z siebie nie konstytuuja tego zycia w calej jego pelni. Czlowiek moze posiadac to wszystko, a wciaz byc idiota. Ktos, kto tylko oddycha, je, spi i pracuje bez swiadomosci, bez celu i bez wlasnych pogladow nie jest prawdziwym czlowiekiem. Zycie tylko w tym czysto fizycznym sensie, jest tylko nieobecnoscia smierci. Tacy ludzie nie zyja, lecz wegetuja
pytalas kiedys
czy znalazlem osobe o ktorej pisze sie
jak by pisalo sie o mnie
dzis moge z czystym susmieniem odpowiedziec Ci ze tak
01:50:05 patrol87 (3388789)
od kilku dni w skupieniu czytam taka literarute
stad takie dziwne pory
bo w calkowitej ciszy czyta sie najlepiej
najbardziej idzie sie skupic

Szukalem odpowiedniiej piosenki, przy której móglbym sklecić kilka słów. Padlo na Santane i jego genialny utwór Samba Pa Ti

2008-04-15 Od autora
Takie bardziej pozytywne zakończenie.

Po ostatniej notce dostałem maila od osoby, ktorej nie znam. Pozwoliłem sobie (za jej zgoda) zamieścić tutaj całego maila w 100% oryginale.

Cytuje:

Bardzo mnie załamała decyzja, jaką podjąłeś.

Byłam z Tobą od początku. Na stronie blog.Interia.pl widać bloga z ostatnimi notkami. Klikam, wlazłam i zostałam.

Nie zapomnę dnia, kiedy okazało się, ze mój tata ma raka złośliwego. Byłam na przysłowiowym dnie. Po kilku dniach wchodzę na bloga i widzę to:

"Boże daj mi wiarę i pogodę ducha
abym mógł pogodzić się z tym, czego zmienić nie mogę,
Daj mi siłę i odwagę
abym mógł zmienić to, co zmienić mogę,
oraz obdarz mnie mądrością i rozwagą
abym umiał odróżnić jedno od drugiego"

Marek Aureliusz

Nawet sobie nie wyobrażasz jak mnie podniosłeś na duchu. Tata nie wyzdrowiał, ale teraz czerpie przyjemność z każdej sekundy przebywania z nim, zamiast się głupio zadręczać.

Kolejna notka, która mnie pocieszyła i pozwoliła inaczej patrzeć na świat to historia Robert’a De Vincenzo. Po tej historii zmieniłam prace. Przed przeczytaniem tej notki pracowałam jako kelnerka. Zarabiałem duże pieniądze. Po przeczytaniu pracuje jako wolontariuszka. Pieniądze o niebo mniejsze, ale przyjemność z pracy o wiele większa.

Kolejna sprawa. To, w jaki sposób mówisz o śmierci. Chyba prawda jest, ze „Jeśli nie czekasz na śmierć to nie czujesz, że żyjesz”. Patrzac na to tak jak Ty. Mam na mysli, to ze postrzegasz śmierć przyjaciol jako błahostkę podnosi mnie na duchu. Na pewno będę patrzec na śmierć mojego taty w identyczny sposób. Będę pamiętać co razem zrobiliśmy. Tak jak Ty będę się odnosic do tego, co mowil, co robił, jak mówił, bo to bardzo ważne.

„Brak możliwości nie jest dla nas wymówka.
Każdego dnia walczymy o lepsze jutro”

Piękne słowa, pasujące do Ciebie. Może Ty je napisałeś. Nie zdziwiłabym się.

Czytając dalej Twojego bloga można poczuć, tak poczuć. Każdą Twoja notatkę czytałam po kilka czasem kilkanaście razy. Zanim nie zrozumiałam, zanim nie poczułam, co czujesz. Wcześniej podchodziłam do problemów inaczej. Często zadawalam sobie pytanie: „Boże, dlaczego ja. Czemu akurat mnie to robisz”. Po tym jak widziałam komentarz blackprincess, zrozumiałam, że „Bóg stworzył problemy by uczynić nas silniejszymi”. Dodam, że byłam na jej blogu i widziałam notatke, do której strzeliłeś ten komentarz.
Teraz patrzę na problemy tak jak Ty. Wiem, że uczy nas to pokory, jaka trzeba wykazywać przy przechodzeniu w dorosłe Zycie.

Mam 24 lata i czuje się od Ciebie o wiele młodsza.

Czytając tego bloga można by mieć wrażenie, że masz ze 30 lat. Po prostu wg mnie mówiąc naszym slangiem masz bardzo poukładane w tej malej-wielkiej głowie.

Kolejny dowód, ze jesteś inny od wszystkich (dodam inny nie znaczy gorszy), to to jak się zachowałeś przy okazji oddawania krwi. Dawniej ludzie ginęli anonimowo niosąc na ustach słowo Polska, tak ty dziś anonimowo ratujesz Zycie Polakom synom tamtych, co za Polskę kiedyś walczyli.

Bardzo mnie pocieszyła notatka odnośnie filmu „Skazany na bluesa”. Niesamowity jest sposób, w jaki interpretujesz piosenki. Jesteś jedynym mężczyzną, jakiego znam, który potrafi tak słuchać. Mogę to powiedzieć z czystym sumieniem.

Na pewno kobiety, które Cię znają powtarzają:
„Takiego mężczyzny to ze święcą szukać”.

Bo nie ważne jak się wygląda, co się mówi. Ważne jest, że się słucha i rozumie, co 2 osoba chce nam przekazać. Zazdroszczę Aniołkowi (pozwoliłam sobie użyczyć tej nazwy), że może zawsze na Ciebie liczyć.

Wchodząc na Twojego bloga. To jak otwierać książkę Herlinga Gustawa Grudzińskiego Pt „Inny Świat”

„tu otwierał się inny, odrębny świat, do niczego niepodobny,
inne, odrębne prawa, inne obyczaje, inne nawyki i odruchy,
tu trwał martwy za życia dom, a w nim życie jak nigdzie
i ludzie niezwykli..”

Ksiązka tak mało pozytywna na 1 rzut oka, ale po przeczytaniu po Raz 100 okazuje się być klejnotem, który tak jak Twój blog jest bardzo pocieszająca. Cytat wg mnie idealnie pasuje. Bo od pierwszej notki widać, ze nie ma się do czynienia ze zwykłym blogiem, ze zwykłą osoba.

Marze o tym, żebyś nie zamykał twórczości, która tak potrafi pocieszyć a blog oddal na konkurs, bo jestem kolejna osoba, która Ci to powtarza.
Wiem, ze nie po to pisałeś tego, bloga, ale może warto czasem pokazać szerokiemu gronu publiczności, jakim jest się zajebistym gościem, którego powinno oceniać się w kategorii wnętrza.

Dla mnie osobiście, jesteś wzorem, który jest naprawdę godny naśladowania.

Pozdrawiam i życzę wytrwałości w życiu
Kasia

Pozwolę sobie to krótko skomentować. Dla mnie osoba godna naśladowania to osoba szczęśliwa.

Milo ze blog wzbudza tyle emocji, ale już dawno chciałem skończyć z pisaniem. Jak to śpiewał Grzegorz Markowski

Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
Niepokonanym
Wśród tandety lśniąc jak diament

Niestety mistrza od błazna się odróżnia nie po tym co osiągnął, a po tym w jaki momencie odszedł. Przykro bo miałem nadzieje, że będzie pozytywnie. Zwykłem mówić, że nadzieja kochanką odważnych, ale okazuje się, że rację mają Ci co mówią, że nadzieja matką głupich.

Mimo wszystko, że żyje się dla marzeń.
Poniżej piosenka, która pokazuje, że warto marzyć.

http://youtube.com/watch?v=E8hn3wGjVHw&feature=related
2008-04-14 To już jest koniec nie ma już nic
Kuba Sienkiewicz pisząc tą piosenkę chciał stworzyc coś bardzo pozytywnego. Nie udało mu się niestety.

Krystian Kot pisząc tego posta chce stworzyć coś bardzo pozytywnego. Nie uda mu się.

 W myśl innej piosenki:
"nic nie trwa wiecznie, niebezpiecznie jest wierzyć, że coś trwa wiecznie...".
Słowa smutne,ale bardzo prawdziwe.

Wczoraj przybył mi, właściwie przybyła, jedna przyjaciołka. Większość z Was by się ucieszyła. Owszem cieszę się, ale zarazem jest mi smutno, bo okazało się, po raz kolejny, że dno jest głębokie...

Aniołq (nigdy nie przestanę tak na Ciebie mowić po tym jak byłaś przy mnie gdy tego potrzebowałem) mam nadzieję, że dalej będziesz przy mnie jak będę tego potrzebował. Za te minione czasy buziak dla Ciebie :*

Tytuł odnosi się do jeszcze jednego końca.

2007-09-03 Data pierwszego postu na moim blogu
2008-04-14 Data ostatniego postu na moim blogu

Minęło rowno poł roq.

W ostatnich czterech miesiącach wreszcie stanąłem na nogi. Okazało się jednak, że po raz kolejny dno jest głębokie...

 Ale mam coś na pocieszenie dla wszystkich czytających.

Dno nigdy nie jest na tyle głębokie, żeby się od niego nie odbić i stanąć na samych szczycie.

Zgodnie z słowami mojego jednego nieśmiertelnego przyjaciela:
Dzieqje tym, co są, będą, byli.
Chciałem pożegnać wiernych czytelnikow,  Podziekowac tym, co poświęcili trochę czasu, żeby to przeczytać a poźniej, żeby zrozumieć. Pocieszyć tych, co się załamali moim blogiem.
A tym co na moim blogu odnaleźli sens życia, chciałem powiedzieć, że to nie przeze mnie. Bo jak osoba, ktora nic nie umie zrobić od początq do końca, może wogole pocieszyć kogokolwiek.

 
Abstrakcja

I zapamiętajcie na całe życie: Jeżeli straciłeś przyjaciela, to znak, że go nigdy nie miałeś.

 3majcie się wszyscy. Mam nadzieję, że spotkamy sie kiedyś wszyscy w niebie :)
2008-03-15 Człowiek to istota o jednym skrzydle. Potrzebuje drugiej połówki, żeby zacząć latać...
Kurcze dawno tutaj nie pisalem bo dawno się nie działo nic szczególnego w moim życiu.
Zrywałem kolejne czerwone kartki w kalendarzu, ale nie stwarzało to okazji do świętowania. Po drodze były święta.
Cóż tylko święta. 12 potraw na stole w ten szczegółny dzień.
Później trochę odpoczynq. Pewnie powiecie, że był Sylwester i Nowy Rok. No zgadza się był i nowy rok i sylwester.

Z tą różnicą, że oba dni spędziłem inaczej jak wszyscy.

Każdy w noc sylwestrowa się bawił, ja byłem w pracy... Każdy w nowy rok obudził się z kacem i probował sobie przypomnieć o co prosić jak się stukał kieliszkiem. Ja sobie obietnic nigdy nie składam. Bo żal mi jak później nie mogę czegoś do3mać.

Hmmm obietnica to słowo zmienia kategorycznie znaczenie jak już zaczynam obiecywać coś drugiej osobie. Ale o tym później. Nowy rok uplywał sobie spokojnie. Nic nie zapowiadało, żeby sie miało coś nagle zmienić w moim życiu.

W 2 sobotę miesiące siedziałem na komputerze. Postanowiłem otworzyć nasza-klasę i zobaczyć kto sobie przypomniał o moim istnieniu. Zauwazyłem, że pewna koleżanka. Miło mi się zrobilo, że ludzie z dawnych czasów pamiętaja...
Kolejny odruch: Galeria zdjęć :):):).
Klikam na profil i widzę zdjęcie dziewczyny grającej na berimabu (instrument używany w capoeira-trochę bezosobowo :P). Postanowiłem napisać do owej dziewczyny z ciekawości w jakiej grupie ćwiczy. Odpisała ze w Artes Das Gerais. Jest to grupa, w której zrozumiałem co to miłość do capoiera'y. Pozniej zapytałem gdzie. Okazało się, że w Bytomiu. Hmmm niedaleko.

Spytacie pewnie co dalej.

No cóż dalej układala się jak w bajce (na horyzoncie wreszcie pojawiło się słońce). Rozmawialiśmy ze sobą częściej, więcej. Później doszło do tego gadu. No i upragniony telefon...

Rozmowy zaczęły schodzić na bardziej luźne tematy. Z czasem zaczęliśmy podejmować tematy odnośnie miłości. Jak to było w naszych przypadkach. Jak traktujemy pewne sprawy. Wszystko po prostu super.

Pamiętam jak chciałem się z nią spotkać. Nie dlatego ze jest kobietą o pięknej twarzy. Jak to zwykłem mówić: "DLA MNIE LICZY SIE DUSZA NIE OPAKOWANIE". Ona jak mało która, dziewczyna jaką znam (bez obrazy dla wszystkich pięknych kobiet, które mnie otaczają :* ) zasługuje na takie miano.

Chciałem się spotkać usłyszeć ją, zobaczyć jak reaguje na moje słowa. Zobaczyć jak będzie sie nam rozmawiało w 4 oczy.

No to teraz zadajecie sobie pytanie co za problem spakować się i jechać. Nauczyłem się, że nie wolno naciskać 2 osoby, zmuszać jej do czegoś przypierać do ściany, bo wtedy zaczyna się dusić. Nie chciałem tego zrobić. Nic na siłę.

Pośpiech złym doradcą.

 No ale jak to mówią co się odwlecze to nie uciecze.

Przyszedł pamiętny dzień 8 marca. Sobota. Miejsce spotkania Katowice. Teren neutralny.

 Zaczełlo się niefartownie. Oboje czekaliśmy na 2 różnych przystankach, kilka metrów od siebie. Spojrzenie na zegarek i myśl: "na kobietę zawsze wypada mężczyźnie czekać". Stałem i się okazało, że to Ona mnie znalazła.

Buziak kobiety dla Was za Waszą kobiecą intuicję :* Zgodnie z regułą: "Co się źle zaczęło, źle się nie zakończy", później wszystko układało się jak w bajce. Do czasu rozstania. Wracając do domu mogłem w ciagu jednej chwili zawalić to na co pracowałem tyle czasu. Udało się jednak mi uratować dzięki dobremu serduszku pewnej kobiety. Obiecałem jej (Proszę zwrócić uwagę na słowo "JEJ" nie sobie), że wszystko naprawie. No i taki mam zamiar. Teraz na pewno się zastanawiacie co ma data 14 marca do całej tej histori.

Dzis po raz kolejny obiecałem coś tej kobiecie (imienia nie umieszczam bo nie pytałem o zgodę :P). I co najgorsze. Nie do3małem słowa. Wina moja i na pewno poniosę karę. Ciekawe jaki będzie jej wymiar... Czuję się z tym okropnie, dlatego siedzę i piszę tutaj zamiast słodko spać. Zaczynałem pisać dnia 14 marca ale widzę, że już po północy. Wiem, że popelniłem błąd, ale nie planuje jak go naprawić. Dziwne?? Otóż nie razem z Nią doszedłem do wniosq, że od teraz decyzję będę podejmował spontanicznie, bo jak coś planuje to mi to nie wychodzi...

2007-11-29 Dla wyjasnienia
Jak ktoś jest 1 raz na moim blogu, to tam jest taka zakładka: Skontaktuj się. Sluży ona do tego, żeby napisać mi maila. Masz okazję poznać mnie w ten sposób i uniknąć nieporozumień.
2007-11-25 Życie
No i wyszlo bardzo fajnie.

Tytył mojego bloga to życie.

Po wpisaniu na wikipedii hasła Życie znalazlem następująco definicje:

Pojęcie życia okazało się trudne do zdefiniowania, dlatego nie powstała dotąd jedna, ogólnie akceptowana definicja życia. Można jednak twierdzić, że najważniejszą cechą życia jest ciągła wymiana materii i energii między żywym organizmami.

Pewnie się zastanawiacie dlaczego zaczalem pisac na ten temat.

Wiec (wiem, ze nie zaczyna sie zdania od wiec ale robia na przekor pewnej polonistce ktorej nie lubialem-przynajmnie tutaj spokojnie moge to zrobic).

Do konca zycia nie zapomne sytuacji jaka miala miejsce dnia 15 listopada 2007 roku.
Byla godzina okolo 10 bralem sie za sprzatanie. W tym momencie zadzwonila do mnie pewien numer. Nie znany oczywiscie (zeby bylo ciekawiej hehe). Odebralem. Cytuje co uslyszalem w sluchawce: "dzien dobry tutaj Regionalne Centrum Krwiodawsta i Krwiolecznicztwa z uliczy Rzeźniczej. Czy rozmawiam z Panem Krystianem Kot??

Pierwsza mysl jaka we mnie uderzyla to pytanie komu bede mogl uratowac zycie.

Kwestia wyjasnienia dla ludzi ktorzy mnie nie znaja. Od katastrofy w Katowicach oddaje regularnie krew. Do pamietnego 15 listopada oddalem ja 10 razy.

Wracajac do tematu mila Pani po drugiej stronie telefonu zapytala czy jestem gotow oddac plytki krwi dla 12 letniego Kubusia (o jego wieku i  imieniu dowiedzialem sie na miejscu). Bez watpliwosci odpowiedzialem TAK.

Zajechalem wszystko standartowo. Wypelnilem deklaracje zrobilem badania poszedlem do lekarki popatrzyla mi na wyniki zbadala cisnienie, stan mojego serduszka i zakwalifikowala do pojscia do sali obok, gdzie oddaje sie krew.

Wyszedlem od pani lekarz i uslyszalem jak mila Pani ktora dzwonila do mnie, dzwoni do innych ludzi. Z ciekawosci zapytalem ile potrzeba Kubusiowi krwi. Uslyszalem odpowiedz 1litr. Wyjasnienie dla ludzi, ktorzy z oddawaniem krwi nie maja nic wspolnego. Standartowo mozna oddac 200ml plytek. Zadalem kolejne pytanie ile ma Pani chetnych. Uslyszalem odpowiedz tylko Pan.

Nigdy nie czulem czegos takiego. Bez chwili namyslu zapytalem czy moge oddac wiecej. Uslyszalem odpowiedz tak ale jest pewne ale. Bez wahania zapytalem jakie. Uslyszalem odpowiedz robi Pan to na wlasna odpowiedzialnosc.

Zgadnijcie jaka byla moja reakcja. Nie wahalem sie ani sekundy. Dano mi taki fajny swistek do podpisania ze biore wszystko na wlasna odpowiedzialnosc. Na koncu bylo napisane wielkimi literami, ze bede caly czas pod asysta lekarza.

Poszedlem na sale gdzie zostalem podpiety do mnostwa ekranikow (standartowo nie towarzyszy nic takiego przy oddawaniu plytek).

I zaczalem oddawac. Po 4 godzinach i oddanych 470 ml pytek lekarz przerwal oddawanie argumentujac ze moge doznac trwalego uszczerbku na zdrowiu.

Od tamtego momentu pamietam tylko tyle jak sie obudzilem w ambulansie pod mieszkaniem (nie w szpitalu bo to wynikalo z mojej deklaracji).

Po tym jak trafilem na swoje lozko spalem okolo 24 godzin (z malymi przerwami).
Pewnie sie pytacie jak sie czulem jak wstalem. Odpowiem krotko: WSPANIALE!! Taki byl moj stan psychiczny, bo fizycznie bylo totalnie do dupy ale o tym szkoda gadac.

Na drugi pamietny dzien spotkalem sie z rodzicami Kubusia. Ludzie chcieli mi materialne podziekowac za to co zrobilem. Sorki ale idee jakie przyswiecaja kazdemu honorowemu dawcy krwi nie pozwalamy mi od nich wziasc ani zlotowki. Proponowali mi rozglos w prasie, ale czegos takiego nie robi sie dla slawy.

Jest jedna rzecz. Dzieki temu ze uratowalem Kubusia (teraz moge spokojnie tak mowic-chyba), jeden moj kolega pojechal na mecz Polska-Belgia. Na pewno nie rozumiecie. Otoz mialem bilet na owy mecz (historyczny dla Polskiej pilki) ale stan zdrowia nie pozwolil mi wziasc udzialu w swietowaniu na zywo.

Byl to najwspanialszy dzien w moim zyciu. Jak Ebi strzelal 2 bramke nie myslalem ze moglem tam byc a myslalem ze dzieki temu co zrobilem Kuba bedzie mial okazje byc na stadionach w Austri i Szwajcarii i ze bedzie mogl (jak nie na stadionach to przed telewizorem) swietowac historyczny udzial Polakow w Mistrzostwach Europy.

Teraz nie moge sie doczekac jednego momentu.

Az zobacze Kubusia calego i zdrowego!!

To bedzie najpiekniejszy moment w moim dotychczasowym 20 letnim zywocie.
2007-10-18 Wybory
W cieniu wyborów jakie odbędą się...nie piszę, bo każdy Polak wie kiedy. Tak na marginesie chciałem zapytać o Wasze babcie. Każdy wnuczek też wie o co chodzi :) Wracając do tematu (znowu moje nieświadome dążenie do poematu) w dniu 16 października odbyły się wybory do rady mieszkańców naszego pięknego osiedla studenckiego. No i cóż byłem kandydatem. w owym dniu wieczorem byłem na treningu AZS-u. Po przyjściu do szatni rozbrzmiewały telefony z gratulacjami. Po odczytaniu 1 esa o treści GRATULUJĘ, nie wiedziałem o co chodzi. Rozumiecie zmęczenie i te sprawy (nadmieniam, że kilka godzin wcześniej oddawałem krew w sumie już po raz 9). Dopiero po telefonie, żebym zbierał się na zebranie Rady zrozumiałem o co chodzi. Kurde co za ludzie tutaj są! Zajebioza każdy kolejny bardziej miły, chętny do współpracy, podzielenia się doświadczeniem itp itd, od poprzedniego. Sorki, że wpis jest dzisiaj, ale miałem troszka problemów na uczelni, ale to już historia (mam nadzieje :) ). Po dzisiejszej rozmowie z kierowniczką desu (Nasz nosi dumna nazwę RUMCAJS-ciekawe dlaczego :) ) zmobilizowany do działania. W poniedziałek (przesunięte z niedzieli ze względu wybory) spotkanie Rady. Zobaczymy, jakie mamy obowiązki. I zaczniemy działać!!! Bo w końcu do tego nas wybrano.

Gratuluję wszystkim objętych stanowisk, dziękuję za głosy i mam nadzieję, że po roku, będę mógł z czystym sumieniem powiedzieć: Zrobiłem wszystko co mogłem.
2007-10-03
To jest trzecie podejście do napisania tego postu jakoś nie chce mi to przejść przez gardło, że dziś miałeś mieć urodziny, że razem mieliśmy świętować TWOJE urodziny. Jak to mówią LIFE IS BRUTAL!!!

Ale jedno pytanie (zresztą chyba retoryczne) czemu zostajemy sami na tym pierdolonym padole.

Kurwa mać!!!
2007-09-30 W życiu piekne są tylko chwile
Jak to zwykł mówić Czesio ojjojoj co to była za impreza.
W życiu nie myślałem, że w balonie (dla nie zorientowanych-nowo oddany po remoncie do użytku akademik) można zrobić jakąkolwiek imprezę, nie mówiąc już o takiej imprezie.

Jak zwykle brawa należą sie dwóm naszym organizatorom, od wszystkiego czyli bijemy brawa dla Pala i Pirtaka.

No Palo właśnie teraz zdanie do Ciebie:
Wspaniałą masz córeczkę!!!

Świetna dziewczyna hmmm musisz mi zdradzić gdzie takie się rodzą hehehe.

Notka miała w ogóle powstać dziś rano ale niestety byłem już tak zmęczony, że padłem jak kawka.

A byłbym zapomniał znowu na naszej imprezie rządziła shisha. Chwała jej za To.

A co do imprezy podobały mi się słowa: pamiętaj że imprezy by nie było bez takich ludzi jak Ty. Dodam, że słowa są skierowane do mnie (aż zrobiło mi się głupio) a od kogo? Niech to pozostanie moją słodką tajemnicą.

Teraz z innej beczki, toast Mariana dla wszystkich chłopaków był świetny! Aha i zastanawiam jak się czuję dzisiaj Goły :D

No co mogę napisać na koniec? Powiem krótko do kolejnej takiej wyborowej imprezy (na stole stała wyborowa :D:D:D) w tak wyborowym towarzystwie.
2007-09-25 Skazany na bluesa
A jednak czasami telewizja Polska potrafi pokazać dobry film. Po raz nasty oglądam "Skazanego na bluesa".

Film świetny, bo opowiada historie fenomenalnego człowieka Ryśka Rydla. Najlepsze są piosenki umieszczone w filmie, bo w końcu film jest po części filmem autobiograficznym.

Pewnej nocy prysnął czar
Ptak nie znosił już złotych jaj
(...)
Siedzę teraz sam w ogrodzie
Sam, wśród umarłych kwiatów
Nikt już nie, nie odwiedza mnie

Skomentuje to tak LIFE IS BRUTAL

Kiedyś rzucę to wszystko i wyjdę rano niby po chleb...

Ile kroć miałem ochotę wyjść po ten "chleb" i być jak on chociaż chwilę wolny...

Mówią - whisky to nie wszystko, można bez niej żyć
Lecz nie wiedzą o tym, że - że najgorzej to
To samotnym być, to samotnym być - nie
Nie chcę już samotnym być - nie...
Fajnie jest imprezować, fajnie gdy na imprezach otacza Cię grono fajnych lasek, ale właśnie jest jeden problem na imprezach. Na nich każda może być Twoja ale po nich wraca się do życia, które nie jest już imprezą...

Najpiękniejszy dialog w całym filmie między Ryśkiem a Golą
-Pojadę
-Nie musisz
-ale ja chce jechac tylko pojedź ze mną jak dawniej...

Samotność to taka straszna trwoga
Ogarnia mnie, przenika mnie
(...)
Spokojny jest tylko mój dom
Gdzie Ty jesteś, a mnie tam nie ma.


Po słowach tych padają łzy...
I piękne słowa: Kto nie marzy nie żyje...

A w tle lecą słowa:
Dzisiaj miałem piękny sen
Naprawdę piękny sen
Wolności moja, śniłem że
Wziąłem z Tobą ślub

Słońce nas błogosławiło
I księżyc też tam był
Wszystko gwiazdy nieba
Wszystkie gwiazdy

O Victorio, moja Victorio
Dlaczego mam Cię tylko w snach
Wolności moja Ty Victorio
Opanuj w końcu cały świat

Ot, gdyby tak wszyscy ludzie
Mogli przeżyć taki jeden dzień
Gdy wolność wszystkich, wszystkich zbudzi
I powie: "idźcie tańczyć, to nie sen"


I tu znowu w serduszku mocno ściska bo to była piosenka, która zawsze śpiewaliśmy...a tak to Victoria pozostaje tylko w snach
2007-09-25 Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...
Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz
Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów
Czy w milczeniu białych haniebnych flag
Zejść z barykady
Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać
Gdy ktoś kto mi jest światełkiem
Zgaśnie nagle w biały dzień
Gdy na drodze za zakrętem
Przeznaczenie spotka mnie

Czy w bezsilnej złości łykając żal
Dać się powalić
Czy się każdą chwilą bawić
Aż do końca wierząc że
Los inny mi pisany jest
Płyniemy przez wielki Babilon
Dopóki miłość nie złowi nas
W korowodzie zmysłów możemy trwać
Niepokonani
Nim się ogień w nas wypali
Nim ocean naszych snów
Łyżeczką się odmierzyć da
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
Niepokonanym
Wśród tandety lśniąc jak diament

Być zagadką, której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas

Kurwa ale życie jest pojebane. NIC nigdy nie układa się po naszej myśli...

Gdy nie można mocą żadną
Aguś wiem, że wiele osób teraz mówi do Ciebie słowami typu nie martw sie wszystko będzie dobrze itp itd, ale ja wiem, że to jeszcze bardziej rani. Pokazuje nam, że tej osoby tutaj już nie ma...

Gdy ktoś kto mi jest światełkiem
Zgaśnie nagle w biały dzień
Gdy na drodze za zakrętem
Przeznaczenie spotka mnie

Czemu to zawsze jest tak, że prawie nigdy nie oczekujemy śmierci najbliższej osoby, że ona kończy swój żywot za (podążając za tekstem piosenki) zaułkiem. Czemu to zawsze uderza w nas w najmniej odpowiednim momencie (eh zresztą pytanie jaki moment jest na To odpowiedni). Za dużo pytań a odpowiedzi nikt nie chce udzielić...

Los inny mi pisany jest
Dla wielu on umarł ale dla Ciebie on zaczął dopiero żyć, dostał to na co my jeszcze musimy zasłużyć ZYCIE WIECZNE. Będzie żył w Tobie tylko musisz ciągle pod3mywać ogień w takim małym serduszku, by pamięć nigdy nie zgasła, bo wraz z nią umiera on...

Niepokonanym
Wśród tandety lśniąc jak diament

Być zagadką, której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


Wielu ludzi sądzi, że On przegrał podczas gdy on jak na loterii wygrał coś niesamowitego co dał nam Bóg (miłość jak brat brata bo taki rodzaj miłości chyba ma wiele wspólnego z słowem przyjaźń). Dzieki Wam błyszczał i to dla WAS każdego dnia uchylał rąbek tajemnicy zwanej CALY JA, i jak w piosence nikt jej nie odkryje nim minie czas. Wydaje się Wam czasami, że kogoś znacie na wylot? Nic bardziej błędnego człowiek nie zna do końca sam siebie.

Opisałem tutaj kilka fragmentów piosenki Niepokonani autorstwa zespołu Perfect.
Odniosę to Aguś do Twojego kolegi. Poszczególne jego fragmenty. To, że był jaki był, że miał robić licencjat na uczelni, że miał zajebistych przyjaciół...wszystko to jest piękne ale piosenka nie zapada nam w pamięć bo podoba nam się jej fragment. Identycznie jest z nim zapamiętasz całe jego życie, a nie jego urywek...

nie będę pisał żebyś sie 3mała a napiszę Ci płacz bo masz za kim ja po dzień dzisiejszy płaczę po moich przyjaciołach bo traktuję ich jako część mojego serca, którego sporo już obumarło ale nadal mam siłę oddychać pełnią życia...a wszystko w kolorze nadzieji

2007-09-18 Powrót
No witam stałych bywalców. Nie pisałem przez dłuższy okres, ale to dlatego, że nic ciekawego się nie działo.

No może poza tym, że stałem sie odpowiedzialny za zorganizowanie u nas na inauguracji pokazu capoeira.

Jeszcze nie wiadomo, czy pokaz sie odbędzie. Może dziś będzie wiadomo, ale jedno jest pewne...i to jest bardzo pozytywna rzecz. Wrocilem...zastanawiasz sie pewnie gdzie... do treningów...myślisz jakich...jeżeli umiesz czytać ze zrozumieniem to wiesz na jakie.
Wszystko fajnie tylko jedna rzecz mnie martwi. Trening był w niedziele a mnie jeszcze dzisiaj zakwasy męczą. Kurcze nie mogę sie ruszać, choć dziś byłem na rowerze bo myślałem, ze rozruszam się trochę a zakwasy męczą jeszcze gorzej. No cóż, a kolejny trening już jutro, będzie ciężko, ale co nas nie zabije to wzmocni.

Mam nadzieje, że dziś będzie kolejny post, bo jak sie uda to na pewno napisze...
2007-09-11 Feel (poczuj)
"Możesz iść szybciej niż nie jeden chciałby biec"

Pytanie tylko wtedy czy nie "przeżyjesz"  wtedy swojego życia...
Czasem za3maj się by poczuć, że żyjesz...
2007-09-09
No nie było mnie przez kilka dni. Był to jednak czas przeznaczony na przemyślenia.
Dziś dostałem zaproszenie na wyścig, zorganizowany przez znajomych Marka. Pytasz gdzie? Tam gdzie +Kendra+ wygrał nie jeden wyścig...w Poznaniu...

Póki co uczę się jeździć, bo niestety nie mam prawa jazdy na motocykl, ale to sie dla mnie nie liczy.

Pędząc na motorze, czuję sie naprawdę wolny... i dziwne się czuję, bo wcześniej tym pogardzałem, dopóki nie widziałem tego feralnego kasku na tym motocyklu...

I to właśnie w tym kasku mam okazję jeździć...bo chcę slyszeć to co on słyszał, chcę widzieć to co on czuł i chcę czuć co on czuł, kto wie może kiedyś sie dowiem co czuł gdy w tym kasku umierał...

I siedząc na tym motocyklu czuję sie lekki jak piórko i wolny jak ptak...i nie ma tutaj miejsca na zdrowy rozsądek...

Przyznam się, że dopiero teraz zrozumiałem notkę na baku "Lepiej być kimś przez jeden dzień, niż nikim przez całe życie". Uważacie ze to głupie? Dobrze pozostanę głupcem, ale będę wiedział, że żyłem...i będę żył dla WAS ale nie wiem czy nie lepiej z  WAMI???
2007-09-07 Marek
"Wojny się zaczynają i kończą, ale moi żołnierze pozostają wieczni"
TuPac Shakur

No i cóż...nadszedł ten dzień. Miałeś kończyć 24 lata...no ale cóż, życie jest okrutne...

Pozwolę sobie umieścić przetłumaczony fragment piosenki "The Good Die Young"

[Tupac]
Żyjemy w ciężkich czasach
Kościoły płoną, samoloty spadają z nieba
Morderstwa, dobrzy umierają za młodu
Dobrzy niewątpliwie umierają za młodu
To takie małe coś
Pomoże ci zrozumieć dzisiejsze czasy
Jeśli da się je zrozumieć
(...)
[Young Noble]
Ta piosenka jest dedykowana tym wszystkim
Młodym dzieciakom, którzy zginęli niewinnie
Którzy umarli za młodu

Do tej pory się zastanawiam co chciałeś mi powiedzieć. Ile ci brakło? 500 metrów? Nigdy sobie nie wybaczę, że nie wiedziałem, że to Twój kask leżał na tym motorze...a ja nic nie wiedziałem...wiem miała być niespodzianka...gdyby nie ten cholerny bogaty dzieciak w tym zapierdolonym golfie. Tak to jest jak się ma pieniądze to się wydaje, że można wszystko...kto go do kurwy puścił na ulice!!! Pytam kurwa kto!!!

To jest mi bardzo ciężko pisać, ale według naszej umowy nie byłem na pogrzebie...pytacie dlaczego? odpowiedź prosta... po śmierci +Saw+'a doszliśmy do wniosku, że nie będzie więcej pogrzebów, przynajmniej nie będziemy śmierci traktować jako końca świata, a jak początek nowego lepszego życia...

Tylko tak się złożyło, że opuściłem za wiele tych pogrzebów...

No i cóż niestety pozostałem SAM

Ale kiedyś się spotkamy i wtedy pokażemy światu co to jest prawdziwa przyjażń!!!
2007-09-05 Anya
Dziś po wizycie u Ciebie poczułem się lepiej. Ta nasza dzisiejsza rozmowa nie zapowiadała tak szczęśliwego końca. Może nawet się okazać, że będę miał do Ciebie rzut beretem, a może nawet zamieszkamy "razem" bo biorąc pod uwagę jak to może się skończyć, pozwolisz ze napiszę "razem"??

A znowu przyprawiłaś mnie o inspirację tą niewinną karteczką na ścianie

Kto chce-
            
Może,
Kto próbuje-
            
Kocha,
Kto kocha-
            
Żyje,

Chyba tak to było napisane bo starałem się oddać tez wygląd tej karteczki.

No i co najważniejsze dzięki Tobie powstał nowy link. Dziękuję za Love Story.
2007-09-05 GYGY
Dzisiaj przed południem miałem okazję prowadzić fajną rozmowę na gg (hmmm kiedyś ta godzina to było rano, ale mi się w głowie poprzewracało) o tym i o tamtym poniżej załączam zdecydowaną większość z tej rozmowy:

Aha (bynajmniej nie jest to reklama pewnego produktu) była to moja reakcja na opis:Boże pomóż mi, bo trace sens życia... /


11:02:09 patrol87 (GG #3388789)
nie martw sie ja tez poszukuje wyznacznika, jakiegos celu i wiary aniola stroza ktory nie tylko nade mna czuwa ale tez wspiera i radzi w takich chwilach jak ta
11:02:28 Anya
ech dzięki
11:02:35 Anya
<przytul>
:(
11:04:56 patrol87 (GG #3388789)
kto traci pieniadze traci duzo
11:05:05 patrol87 (GG #3388789)
kto traci przyjaciela traci o wiele wiecej
11:05:14 patrol87 (GG #3388789)
ale kto traci wiare traci WSZYSTKO
11:05:06 Anya
no to ja już raczej nic nie mam
11:05:15 Anya
heh
11:05:50 patrol87 (GG #3388789)
napisze ci cos jeszcze
11:05:56 patrol87 (GG #3388789)
boba dylana
11:07:59 patrol87 (GG #3388789)
i chocbym szedl ciemna dolina
11:08:03 patrol87 (GG #3388789)
to zla sie nie ulekne
11:08:12 patrol87 (GG #3388789)
bo jestem najwiekszym [cenzura]
w tej dolinie
11:08:07 Anya
heh
11:08:48 patrol87 (GG #3388789)
i pamietaj walka jest sensem istnienia
11:09:08 Anya
a nie wiem gdzie go szukać
11:10:24 patrol87 (GG #3388789)
wiec walcz za to w co wierzysz
11:10:13 Anya
no i tu jest problem
11:10:22 Anya
bo ja już w nic nie wierzę
11:10:32 Anya
ani w przyjaźń ani w miłość
11:11:00 patrol87 (GG #3388789)
"Ucieczka przed walką
jest czymś najgorszym,
co może się nam przytrafić.
Jest o wiele gorsza od przegranej,
ponieważ klęska zawsze może
stać się dla nas źródłem
doświadczenia i nauką,
a ucieczka daje nam tylko
jedną możliwość:
głosić zwycięstwo naszego wroga."
11:11:20 patrol87 (GG #3388789)
przyjazn i milosc to dwie wartosci ktore instnieja zawsze
11:11:44 patrol87 (GG #3388789)
tych dwoch wartosci nie da sie wykorzenic z naszego zycia
11:12:01 patrol87 (GG #3388789)
nawet ludzie do ostatniej krpoli krwi potrafia kochac
11:12:30 patrol87 (GG #3388789)
to z piosenki molesty
Najwyższy czas, znów obrać wspólna droge,
wkońcu rozliczyć się z każdym wrogiem
najwyższy czas znów przywrócić równowagę
wiesz, nie jestem tu przez przypadek
11:12:51 patrol87 (GG #3388789)
jezeli chcesz to przyjade choc by dzis chocby teraz
11:13:01 patrol87 (GG #3388789)
ale pokaze ci ze przyjazn istnieje
11:13:01 Anya
sama nie wiem :( już nic nie wiem
11:13:56 Anya
pozatym wydaje mi się że moje problemy to nie problemy.. że ja przesadzam
11:14:03 Anya
bo np Ty
11:14:38 patrol87 (GG #3388789)
ze wyolbrzymiasz problemy??
11:14:12 Anya
to naprawde miałeś ich dużo
11:14:45 patrol87 (GG #3388789)
kazdy ma
11:14:23 Anya
a ja ... sama sobie je stwarzam
11:14:56 patrol87 (GG #3388789)
ale dla innych nasze problemy nie sa duze
11:16:08 Anya
i pomyślałam że moje problemy to pikuś
11:15:46 Anya
to ja nawet nie wiedziałam jak Cię pocieszyć bo zywczajnie mnie zatkało
11:16:54 patrol87 (GG #3388789)
nie chce przywolywac okrutnych wspomnien
11:17:00 patrol87 (GG #3388789)
ale nasza kolezanka
11:18:20 patrol87 (GG #3388789)
z liceum
11:17:59 Anya
czekaj przełącze słuchawki
11:18:06 Anya
ah nie do Ciebie
Kaśka
11:18:40 patrol87 (GG #3388789)
kazdy widzial w niej usmiechnieta dziewczyne pelna wigoru
dokladnie
11:19:00 patrol87 (GG #3388789)
pewnie raz drugi trzeci ktos zasmial sie z jej problemu
11:19:22 patrol87 (GG #3388789)
bo jak mowilem problemy nasze dla innych ludzi to jak okreslilas pikus
11:19:28 patrol87 (GG #3388789)
ale dla nas to brzemie
11:19:34 patrol87 (GG #3388789)
ktore ciezko jest na unies
nam*
11:19:15 Anya
;(
11:19:56 patrol87 (GG #3388789)
nie rozumieja tego koledzy kolezanki znajomi rodzice
11:20:02 patrol87 (GG #3388789)
ale walczymy z tym
11:20:11 patrol87 (GG #3388789)
i sie NIGDY nie poddajemy
11:20:17 patrol87 (GG #3388789)
bo mamy Siebie
11:20:27 patrol87 (GG #3388789)
<przytul><cmok2><glaszcze>
11:20:36 Anya
:(
11:21:05 patrol87 (GG #3388789)
:)
tak proszze
11:22:11 Anya
trudno troche
11:24:18 patrol87 (GG #3388789)
przepraszam Cie za moje pojawiam sie i znikam ale siedze u kolegi bo wrocilem niedawno ze szpitala a jemu net chodzi jak chodzi
11:40:51 patrol87 (GG #3388789)
sluchaj nasza rozmowa bardzo mnie ucieszyla
11:40:54 patrol87 (GG #3388789)
i mam pytanie
11:40:32 Anya
chyba mi się humor troche poprawił...
no?
11:41:03 patrol87 (GG #3388789)
moge zamiescic ja na blogu
11:40:46 Anya
jasne
11:41:15 patrol87 (GG #3388789)
dzieki
:)
11:40:56 Anya
heh
11:41:25 patrol87 (GG #3388789)
no to kiedy piwo??
<piwo>
11:41:21 Anya
no ale chyba nie pijesz
;>
11:42:00 patrol87 (GG #3388789)
a tam jedno moge wypic
:):):)
11:41:41 Anya
hehe
11:42:22 Anya
no jak dla mnie może być nawet dziś bo mam akurat wolne... dziś brzydka pogoda to mi leśniczy nie kazał jechać do lasu
11:42:59 patrol87 (GG #3388789)
no to na ktora??


I jak mówił Czesio a że wszystkie bajki kończą sie dobrze nie powiem co było dalej...
Jak ciekawy nos do kawy :p

Ale jeszcze nie jestem totalnie do dupy tyle mogę powiedzieć
2007-09-05 Jupi jupi jej
No to musiało sie udać 4 godzinna operacja przysporzyła czekającym więcej nerwów, niż samym lekarzom na sali.Wszystko dobrze i o to chodzi. Dziś rozsyłając tą radosną nowinę przy kasowaniu sms'ów natknąłem sie na zajebistego esa kolegi do mnie. Pozwolę sobie go tutaj zacytować. Dzięki chłopaki za wsparcie dla Maxa.

O to ten es:
28.04.07 09:46
Czesc krystian. Rozne mnie sluchy dochodza, ze nie jest z toba za dobrze i ze myslisz nawet zeby cos sobie zrobic, dlatego chcialbym zebys przeczytal wszystko co ci napisze i w duchu przemyslal. wiem ze swiat nie jest sprawiedliwy ze pieniadze moga naprawde duzo, rozumie ze ta niesprawiedliwosc dotknela ciebie i kolegow. ale z calego serca apeluje do ciebie abys nic sobie nie robil. nie chce zebys dal za wygrane ludzia ktorzy cie skazali , postaraj sie udowodnic swoim zyciem ze zlo jest niczym wobec milosci. Nie chce zeby ten sms byl jakims durnym kazaniem, ale wszystkie slowa plyna z tego, ze kupie ludzi na tobie zalezy
2007-09-05 To będzie cieżka noc
Ta noc spędzam w szpitalu... właśnie będę sie zbierał do szpitala, bo kończy się kilku godzinna operacja płatu czołowego czaszki mojego kolegi... wszystko na pewno dobrze a mi sie przypomniały słowa wyryte nożem przez nas na trumnie +Saw+a:

"Nie pójdę do piachu,
gdy ktoś mi powie
czas umierać brachu.
Nie dam się uśpić
śmierci słowom,
pójdę do grobu z
podniesioną głową"


bob dylan

pisane z małych liter bo sam bob nie uważał sie za wielkiego człowieka. pewnie kiedyś w innych okolicznościach przyjdzie mi go jeszcze zacytować bo niesamowite złote myśli siał po świecie
2007-09-04 Piłka nożna
Jedna z miłości mojego życia...

Po ostatniej kontuzji pozostało mi rekreacyjne jej uprawianie, ale to nie przeszkadza mi iść z piłką na boisko na godzinę, dwie... wtedy zapominam o wszystkim co się dzieję wokół...liczy się tylko ona...i co najważniejsze ona nigdy nie odmówi...nie powie ci, że nie bo leje... że nie bo za zimno... dlatego jest to moja taka miłość, dla której poświeciłem w swym życiu bardzo wiele... a teraz dziękuję jej bo to ona nauczyła mnie dwóch bardzo ważnych rzeczy: cierpliwości i pokory...

a byłbym zapomniał koledzy z klubu pokazali mi, że piłka pokazuje co to ambicja...
a o jaki klub chodzi? no cóż oczywiście o ukochany RTS

2007-09-04 Coś od siebie
Zemsta ma bardzo słodki smak. Po zamachu z 11 września mścili się amerykanie, a po zamachu z dnia 31 sierpnia... dodam tylko słowa, które towarzyszą mi od kiedy poznałem a nieważne kogo, ważne, że był to wyjątkowy człowiek si vis pacem, para bellum
2007-09-04 Pokusa...nałóg...żal,rozczarowanie???....????

"Boże daj mi wiarę i pogodę ducha
abym mógł pogodzić się z tym czego zmienić nie mogę,
Daj mi siłę i odwagę
abym mógł zmienić to, co zmienić mogę,
oraz obdarz mnie mądrością i rozwagą
abym umiał odróżnić jedno od drugiego"

Marek Aureliusz
2007-09-03
2007-09-03 A.K
Życie jest tyle warte ile warci są przyjaciele, z którymi dzielisz czas.
Dzięki Aguś. Buziak dla Ciebie
2007-09-03 Marzenia
DKA - Marzenia Bo to historia bo to marzenia 5x Bo to historia godna przypomnienia

Bo to historia bo to marzenia Bo to historia godna przypomnienia Bo to są gwiazdy spuszczone z nieba Bo to są prawdy których wiesz ile trzeba Wtedy kiedy człowiek zimno cię olewa 2x

Dookoła ludzie chcą mnie oceniać Nie widzą serca nie widzą duszy Nie widzą tego co w mej głowie huczy Co moje usta mówią a co moje odbierają uszy Kiedy już dojdzie kiedy innych poruszy Najlepiej przymknąć oko Najlepiej zamknąć słowo Zamilknie ktoś na wieki Wtedy będziesz wielki Jak powietrze będziesz lekki Żyjąc pośród baśni płaczesz ale widać łez Wciąż nie rozumie już nigdy nie zrozumie Czemu nie umie nie odnaleźć się w tłumie Sam jak palec czy to ważne w sumie Każdy ma swoje problemy swoje idee swoje sny swoje złote góry Marzenia warte świeczki poświęcenia Co to daje mam nadzieję dużo Nie po to umieramy aby pyłem zostać Ale śmiać się i żyć nie myśleć jaka czeka jutro chłosta Ile kasy ile wrogów ile przyjaciół ile wozów Ile bólu ile nałogów ile podniecenia wokół Ile ludzi widzę w środku Dopóki wierzysz że może być inaczej Że będziesz walczył jak ja walczę Będziesz panem świata królem siebie właśnie Trzymaj to na pulsie wiara nie ugaśnie - Obudź stróża mocy zanim na wieki nam zaśnie Przez pryzmat widzę jak ludzie tracą rozum Ja opuszczają wizję niszczą wokół i strzelają wokół A ja pragnę (jedno_ i spokój Łaskawie patrzę pochylam głowę w swoim lokum Wyskok w niebo a ja łatam gwiazdy zapalam świece Tak jak w nocy świeci każdy światło świeci Potem sobie (przeszli) coś człowiek planuje Wiesz dobrze że to kreśli

Bo to historia bo to marzenia 5x Bo to historia godna przypomnienia

cóż piękna piosenka słucham od małego DKA no i co tu dużo mówić teksty jakbym sam je pisał
2007-09-03 Najwpanialsza wiadomość
Robert De Vincenzo, słynny argentyński gracz w golfa, wygrał kiedyś turniej, otrzymał stosowny czek, po czym obdzielił uśmiechami fotoreporterów i zaczął szykować się do odejścia. Kiedy samotnie kierował się w stronę ustawionego na parkingu samochodu, podeszła do niego młoda kobieta, która pogratulowała mu zwycięstwa i powiedziała, że jej dziecko cierpi na śmiertelną chorobę. Rzecz jasna, nie miała środków na zapłacenie rachunków za usługi lekarskie i szpital.
Poruszony jej opowieścią De Vincenzo wyjął pióro i wypisał swój będący nagrodą czek na nazwisko tej kobiety.
- Niech pani zapewni dziecku wszystko, co najlepsze - powiedział, wsuwając do w jej dłoń.
W następnym tygodniu podczas lunchu w klubie podszedł do niego członek władz Zrzeszenia Profesjonalnych Graczy w Golfa i powiedział:
- W zeszłym tygodniu chłopcy z parkingu mówili mi, że po turnieju spotkał pan młodą kobietę. - De Vincenzo przytaknął. - Cóż! - westchnął mężczyzna. - Mam dla pana kiepską wiadomość. To wariatka. Ona nie ma żadnego dziecka. Nawet nie jest mężatką. Zwyczajnie pana nabrała, przyjacielu.
- Chce pan powiedzieć, że nie ma żadnego umierającego dziecka? - spytał De Vincenzo.
- Właśnie.
- Ależ to najwspanialsza wiadomość, jaką usłyszałem w tym tygodniu!


The Best of Bits & Pieces

mam nadzieję, że rozumiecie aluzję...
2007-09-03 Chrońcie moich wrogów, przyjaciół sam obronię...
Przymierzałem się do tego już długi naprawdę długi czas. No i jest pierwszy wpis o godzinie 21:37 pamiętnego 3 września roku pańskiego 2007. Zainspirowany tym co sie stało niedawno a działo sie wiele...jeżeli macie nadzieję, że będzie to pozytywny blog to lepiej przestańcie czytać w tym momencie, gdyż za konsekwencje nie odpowiadam...

No cóż jak w temacie "brońcie moich wrogów, przyjaciół sam obronie..." nie poprzestanę na tym co sie stało, choć miałbym żałować tego do końca życia. Nic mnie nie powstrzyma... a do czego?? Jeśli mnie znasz to wiesz...

Ponad życie cenię sobie dwie wartości przyjaźń i miłość. I jak mówił Chrystus nie wstydźcie się umierał za miłość do mnie...

Widziałem przez palce jak kolejno umierali +Lilo+ +Dido+ +Max+ +Saw+ +Mario+ +Maciek+ +Kendra+...

Nie przyjmę wiadomości, że Wy odchodzicie zostawiając mnie na tym ziemskim padole...cóż chyba najwyższa pora zacząć walczyć z życiem a nie chować sie przed nim...


Zobacz serwisy INTERIA.PL